Przygotuj dziecko na pierwszy samodzielny wyjazd na ferie

Przygotuj dziecko na pierwszy samodzielny wyjazd na ferie

Pierw­szy samo­dziel­ny wyjazd pocie­chy to nie­ma­łe wyzwa­nie nie tyl­ko dla dziec­ka, ale tak­że dla rodzi­ców. Co dopie­ro, jeśli jest to obóz zimo­wy. Całe dnie nauki jaz­dy na nar­tach czy snow­bo­ar­dzie, rzu­ca­nia się śnież­ka­mi czy lepie­nia bał­wa­nów mogą skoń­czyć się prze­zię­bie­niem i spę­dze­niem resz­ty ferii w łóż­ku lub nawet wcze­śniej­szym powro­tem do domu. Jeśli jed­nak pocie­cha będzie dobrze przy­go­to­wa­na, nie strasz­ne jej będą ani roz­łą­ka z rodzi­ca­mi, ani mróz. Co więc musi­cie zro­bić przed wyjaz­dem?

Jeśli dziec­ko nie ma wyro­bio­nych nawy­ków dba­nia o swo­je zdro­wie i higie­nę, może być cięż­ko prze­ko­nać je do tego w krót­kim cza­sie i to w dodat­ku poza kon­tro­lą rodzi­ca 😉. Dla­te­go bar­dzo waż­ne jest to, aby już od naj­młod­szych lat kształ­to­wać w dziec­ku samo­dziel­ność i zdro­we przy­zwy­cza­je­nia. Jeśli dziec­ko na co dzień samo decy­du­je o tym, w co się ubie­rze, jest nauczo­ne, że nale­ży myć ręce po po powro­cie ze spa­ce­ru i przed posił­ka­mi oraz nie trze­ba mu przy­po­mi­nać o myciu zębów, to z pew­no­ścią bez pro­ble­mu pora­dzi sobie z zadba­niem o sie­bie tak­że na wyjeź­dzie bez rodzi­ców. Jeśli z któ­rąś z tych czyn­no­ści nadal jest lek­ko na bakier, przed feria­mi war­to zwró­cić mu na nią szcze­gól­ną uwa­gę. Pamię­taj­cie, że zamiast kazać wyko­ny­wać jakieś czyn­no­ści, lepiej jest wytłu­ma­czyć dziec­ku, dla­cze­go są one takie waż­ne i dla­cze­go samo powin­no chcieć je wyko­ny­wać. Jeśli jedy­ną mobi­li­za­cją do mycia zębów będzie przy­mus ze stro­ny rodzi­ców, może­cie mieć pew­ność, że pod­czas samo­dziel­ne­go wyjaz­du szczo­tecz­ka zosta­nie nie­tknię­ta.

Głów­nym punk­tem przy­go­to­wań do wyjaz­du są oczy­wi­ście zaku­py i pako­wa­nie. Co musi mieć ze sobą każ­de dziec­ko pod­czas wyjaz­du na zimo­wi­sko? Rodzi­ce i tak na pew­no wie­dzą naj­le­piej, pod­po­wia­da­my jed­nak kil­ka nie­zbęd­nych rze­czy, o któ­rych nie wol­no zapo­mnieć. Naj­pierw dobrze wypo­sa­żo­na kosme­tycz­ka i mini-aptecz­ka: muszą się tam zna­leźć pod­sta­wo­we środ­ki higie­ny, krem chro­nią­cy przed mro­zem oraz krem z fil­trem UV – słoń­ce nawet zimą, mimo niskich tem­pe­ra­tur, może spo­wo­do­wać opa­rze­nia, kil­ka pla­strów opa­trun­ko­wych, tablet­ki na ból gar­dła i coś na katar, chu­s­tecz­ki higie­nicz­ne, mokre chu­s­tecz­ki, pre­pa­rat do dezyn­fek­cji dło­ni –przy­da się dziec­ku zwłasz­cza w auto­ka­rze lub pocią­gu. Następ­nie odpo­wied­nia odzież na cały wyjazd: nie­prze­ma­kal­ne spodnie, buty i ręka­wicz­ki, odzież zapa­so­wa w razie prze­mo­cze­nia jed­nej sztu­ki, lżej­sza kurt­ka prze­ciw­desz­czo­wa i prze­ciw­wia­tro­wa (weź­cie pod uwa­gę zmien­ność pogo­dy – w każ­dej chwi­li może się ocie­plić, dla­te­go dziec­ko powin­no mieć nie tyl­ko gru­bą, cie­płą, nar­ciar­ską odzież, ale tak­że lżej­szą kurt­kę i jed­no­cze­śnie coś na wypa­dek desz­czu), dużo par skar­pe­tek oraz komi­niar­kę lub chu­s­tę na twarz na wypa­dek szcze­gól­nych mro­zów.

Nie rób­cie zaku­pów i nie pakuj­cie dziec­ka samo­dziel­nie — zrób­cie to wspól­nie z dziec­kiem! Dla­cze­go? Po pierw­sze po to, żeby nie mia­ło ono poczu­cia, ze rodzic wyko­na za nie wszyst­kie obo­wiąz­ki. Po dru­gie, żeby dziec­ko wie­dzia­ło, jakie przed­mio­ty i w jakim celu będzie mia­ło ze sobą na wyjeź­dzie. Wspól­ne zaku­py i pako­wa­nie to tak­że dosko­na­ła oka­zja do roz­mo­wy i  przy­po­mnie­nia o koniecz­no­ści zmie­nia­nia mokrych skar­pe­tek, zasła­nia­nia ust przy kicha­niu i kasła­niu oraz  sma­ro­wa­nia twa­rzy kre­mem z fil­trem UV – tak, nawet zimą 😊.