Wycieczka w ostatni weekend września? Nie zapomnij zabrać tych przedmiotów

Wycieczka w ostatni weekend września? Nie zapomnij zabrać tych przedmiotów

Koniec wrze­śnia to dosko­na­ły czas na zła­pa­nie ostat­nich cie­płych pro­mie­ni słoń­ca i wypad na week­end na przy­kład do inne­go mia­sta. Z oka­zji Świa­to­we­go Dnia Tury­sty­ki pod­po­wia­da­my, co przy­da się każ­de­mu tury­ście pod­czas zwie­dza­nia.

Są takie przed­mio­ty, któ­re każ­dy tury­sta, zwie­dza­ją­cy obce mia­sto, powi­nien mieć w ple­ca­ku. Oczy­wi­ście przed­mio­ty te zmie­nia­ją się nie­co wraz z bie­giem lat i roz­wo­jem tech­no­lo­gii. Nie­któ­re z nich jed­nak mogą nadal się przy­dać bez wzglę­du na to, że słu­ży­ły tak­że poprzed­nim poko­le­niom, inne zaś to nowo­ści, któ­re mogą uła­twić i uprzy­jem­nić wyciecz­kę.

  1. Mapa

Cho­ciaż pra­wie każ­dy ma dziś w tele­fo­nie inter­net i w każ­dej chwi­li może nie tyl­ko zer­k­nąć na elek­tro­nicz­ną mapę, ale tak­że sko­rzy­stać z GPS-a lub wyzna­czyć tra­sę do naj­bliż­sze­go inte­re­su­ją­ce­go nas punk­tu usłu­go­we­go, to papie­ro­wa mapa bywa nie­za­stą­pio­na. Tele­fon zawsze może się roz­ła­do­wać lub moż­na stra­cić zasięg. Poza tym mapa – z odręcz­ny­mi zapi­ska­mi i zazna­czo­ny­mi miej­sca­mi, któ­re chce­my zwie­dzić – może być pamiąt­ką przy­po­mi­na­ją­cą o odby­tej wyciecz­ce😉.

  1. Łado­war­ka do tele­fo­nu

Oczy­wi­ście! Nawet jeśli zaopa­trzy­my się w mapę czy nawet kom­pas, bez tele­fo­nu mało kto się dziś rusza z domu. Zwłasz­cza jeśli pla­nu­je­my inten­syw­nie z nie­go korzy­stać – na przy­kład do spraw­dza­nia dojaz­dów z miej­sca na miej­sca czy robie­nia zdjęć – dobrze jest mieć moż­li­wość uzu­peł­nie­nia wyczer­pa­nej bate­rii. Alter­na­ty­wą może być też zabra­nie nała­do­wa­ne­go power ban­ka.

  1. Coś na deszcz

Jeśli pla­nu­je­my kil­ku­go­dzin­ne zwie­dza­nie, w jego trak­cie pogo­da może zmie­nić się o 180 stop­ni. Week­end bywa czę­sto za krót­ki na to, żeby odwie­dzić wszyst­kie zapla­no­wa­ne miej­sca, nie war­to więc tra­cić cza­su, cho­wa­jąc się przed desz­czem. Dla­te­go w ple­ca­ku nie powin­no zabrak­nąć kurt­ki prze­ciw­desz­czo­wej, płasz­cza lub para­so­la.

  1. Pre­pa­rat prze­ciw­ko zaraz­kom

Nawet w mie­ście – w toa­le­tach publicz­nych czy restau­ra­cjach – może­my mieć pro­blem z dokład­nym umy­ciem rąk, na przy­kład ze wzglę­du na brak mydła lub brak moż­li­wo­ści wysu­sze­nia rąk (a to bar­dzo waż­ny ele­ment dba­nia o higie­nę dło­ni!). Dla­te­go pro­fe­sjo­nal­ny pre­pa­rat do dezyn­fek­cji rąk, któ­ry zmie­ści się nawet w małej tor­bie, to must have, któ­ry uchro­ni nas przed infek­cja­mi, na przy­kład przed gry­pą żołąd­ko­wą pod­czas wycze­ka­ne­go week­en­du.

  1. Pie­nią­dze

Na szczę­ście – w prze­ci­wień­stwie do wyciecz­ki na łonie natu­ry – w mie­ście w każ­dej chwi­li może­my wstą­pić do skle­pu i kupić przed­mio­ty pierw­szej potrze­by. Nie musi­my tak­że przy­go­to­wy­wać pro­wian­tu na cały dzień. Zamiast zapa­sów może­my zatem zaopa­trzyć się w więk­szą ilość pie­nię­dzy. W razie nie­spo­dzie­wa­ne­go upa­łu wstą­pi­my do dro­ge­rii po krem z fil­trem, zamiast nosić go na zapas w ple­ca­ku i doda­wać sobie zbęd­nych kilo­gra­mów.