Przedsylwestrowe wizyty w salonach piękności niosą ryzyko zarażenia groźnymi chorobami! Sprawdź, jak się przed nimi uchronić

Przedsylwestrowe wizyty w salonach piękności niosą ryzyko zarażenia groźnymi chorobami! Sprawdź, jak się przed nimi uchronić

Noc syl­we­stro­wa, to czas zaba­wy i nie­na­gan­ne­go looku. Wie­le kobiet przed tą wła­śnie impre­zą korzy­sta z usług pro­fe­sjo­nal­nych salo­nów, by jak naj­le­piej pod­kre­ślić uro­dę. Dziś pod­po­wia­da­my, na co zwró­cić szcze­gól­ną uwa­gę w trak­cie wizy­ty w salo­nie beau­ty przed upięk­sza­ją­cy­mi zabie­ga­mi u fry­zje­ra, kosme­tycz­ki czy maki­ja­żyst­ki.

U fry­zje­ra

Salo­ny fry­zjer­skie w Syl­we­stra prze­ży­wa­ją praw­dzi­we oblę­że­nie. Zarów­no panie, jak i pano­wie czę­ściej decy­du­ją się w tym dniu na ele­ganc­kie lub eks­tra­wa­ganc­kie fry­zu­ry, któ­re wyma­ga­ją wizy­ty u mistrza noży­czek i loków­ki. Wizy­ta taka oprócz tego, że win­na skoń­czyć się spek­ta­ku­lar­nym ucze­sa­niem, powin­na być przede wszyst­kim bez­piecz­na. To wła­śnie na fote­lu fry­zjer­skim może dojść do zaka­żeń grzy­ba­mi i wiru­sa­mi, dla­te­go przed roz­po­czę­ciem zabie­gu upięk­sza­ją­ce­go w naszym inte­re­sie leży spraw­dze­nie i przy­pil­no­wa­nie, czy uży­wa­ne do sty­li­za­cji naszych wło­sów sprzę­ty są odpo­wied­nio odka­żo­ne.

Nie­bez­pie­czeń­stwa, jakie czy­ha­ją na nas w salo­nie fry­zjer­skim to przede wszyst­kim grzy­bi­ca skó­ry gład­kiej, któ­rą wywo­łu­ją droż­dża­ki. Może­my się tak­że zara­zić bak­te­ria­mi ropo­twór­czy­mi, np. gron­kow­cem zło­ci­stym lub pacior­kow­cem, łupie­żem, wsza­wi­cą, ale tak­że wiru­sa­mi, jak np. gry­py. Naj­nie­bez­piecz­niej­szym zagro­że­niem dla nasze­go zdro­wia, a nawet życia są cho­ro­by prze­no­szo­ne przez krew, a wśród nich: wiru­so­we zapa­le­niem wątro­by typu B (WZW B) i typu C (WZW C), wirus HIV, a tak­że wirus HPV (czy­li popu­lar­ny bro­daw­czak ludz­ki) – szcze­gól­nie nie­bez­piecz­ny dla kobiet, ponie­waż zwięk­sza­ją­cy ryzy­ko zacho­ro­wa­nia na raka szyj­ki maci­cy.

Dla­te­go sia­da­jąc na fote­lu sty­li­sty fry­zur zwróć­my szcze­gól­ną uwa­gę na to, czy nożycz­ki, szczot­ki, spin­ki, grze­bie­nie, ale tak­że loków­ki, pro­stow­ni­ce, a nawet suszar­ki są odka­żo­ne przed uży­ciem ich na naszych gło­wach i wło­sach. Do tego celu fry­zje­rzy powin­ni uży­wać spe­cja­li­stycz­nych środ­ków dezyn­fe­ku­ją­cych, prze­zna­czo­nych dla bran­ży fry­zjer­skiej. Po każ­dym klien­cie umy­te i odka­żo­ne muszą być rów­nież myj­ki, fote­le oraz bla­ty. Fry­zje­rzy nie powin­ni zapo­mi­nać rów­nież o czę­stym odka­ża­niu dło­ni, na któ­rych prze­no­szo­na jest naj­więk­sza licz­ba bak­te­rii i wiru­sów.

Jeśli nasz sty­li­sta nie pra­cu­je w jed­no­ra­zo­wych ręka­wicz­kach, powin­ni­śmy zwró­cić uwa­gę, czy przed roz­po­czę­ciem pra­cy zadbał o dezyn­fek­cję dło­ni. Zasa­da jest pro­sta – wszyst­ko, co ma kon­takt z ludz­ką tkan­ką powin­no być odka­żo­ne spe­cja­li­stycz­ny­mi środ­ka­mi bio­bój­czy­mi. Taka dezyn­fek­cja nie trwa dłu­go, dla­te­go jeśli zauwa­ży­my, że przed pra­cą z naszy­mi wło­sa­mi, fry­zjer nie zmie­nia kom­ple­tu sprzę­tu na świe­ży i czy­sty, popro­śmy o odka­że­nie tego, któ­ry był uży­wa­ny na oso­bie przed nami.

Wie­le salo­nów jest już zaopa­trzo­nych w róż­ne­go rodza­ju urzą­dze­nia do ste­ry­li­za­cji i dezyn­fek­cji, jak np. auto­klaw – her­me­tycz­nie zamknię­ty pojem­nik, w któ­rym sprzę­ty odka­ża się parą wod­ną. Takie urzą­dze­nie rów­nież gwa­ran­tu­je likwi­da­cję wszel­kich mikro­or­ga­ni­zmów obec­nych na sprzę­tach fry­zjer­skich i nie wyma­ga dodat­ko­wej dezyn­fek­cji środ­ka­mi che­micz­ny­mi.

U kosme­tycz­ki

Wizy­ta powin­na być wyjąt­ko­wo higie­nicz­na, ponie­waż ryzy­ko zaka­że­nia jest tu zde­cy­do­wa­nie wyż­sze niż w jakim­kol­wiek innym salo­nie beau­ty, a to za spra­wą moż­li­wych ska­le­czeń i ran, do któ­rych może dojść pod­czas zabie­gów, np. mani­cu­re i pedi­cu­re, do któ­rych uży­wa się ostrych narzę­dzi typu nożycz­ki, cąż­ki, a tak­że pil­nicz­ki. Tak samo jak u fry­zje­ra, w stu­diu kosme­tycz­nym jeste­śmy nara­że­ni na cho­ro­by bak­te­ryj­ne, wiru­so­we oraz grzy­bicz­ne – szcze­gól­nie popu­lar­na jest grzy­bi­ca stóp, do zara­że­nia któ­rą docho­dzi naj­czę­ściej przy zabie­gu pedi­cu­re.

Deli­kat­ne struk­tu­ry paznok­ci i skó­rek ich oka­la­ją­cych są nie­zwy­kle podat­ne tak­że na dzia­ła­nie bak­te­rii typu gron­ko­wiec skór­ny i zło­ci­sty – trud­nych do wyle­cze­nia, odpor­nych na więk­szość anty­bio­ty­ków. Ten dru­gi powo­du­je prze­wle­kłe zaka­że­nia, może dopro­wa­dzić do zapa­le­nia dróg odde­cho­wych, moczo­wych, a nawet zapa­le­nia mózgu czy sep­sy.

W salo­nie kosme­tycz­nym tak samo jak we fry­zjer­skim powin­na być zacho­wa­na naj­wyż­sza higie­na pra­cy oraz miej­sca, co ozna­cza, że zarów­no sprzę­ty jak i sta­no­wi­ska każ­do­ra­zo­wo (czy­li po każ­dej klient­ce), win­ny być odka­ża­ne, a kosme­tycz­ka doko­nu­ją­ca zabie­gu powin­na mieć nało­żo­ne jed­no­ra­zo­we ręka­wicz­ki oraz dbać o dezyn­fek­cję dło­ni, fote­li i łóżek zabie­go­wych (szcze­gól­nie wyko­nu­jąc zabie­gi  upięk­sza­ją­ce twarz, cia­ło oraz wszel­kie­go rodza­ju masa­że, pod­czas któ­rych może dojść do zara­że­nia choć­by świerz­bem).

W przy­pad­ku salo­nów kosme­tycz­nych obec­ność urzą­dzeń odka­ża­ją­cych typu auto­klaw jest wręcz obli­ga­to­ryj­na ze wzglę­du na duże zagro­że­nie kon­tak­tu sprzę­tu z krwią, poprzez któ­rą może­my zara­zić się przede wszyst­kim już wspo­mnia­ny­mi wiru­sa­mi, w tym HIV i HPV oraz wiru­so­wym zapa­le­niem wątro­by typu B i C.

U maki­ja­żyst­ki

Na impre­zie lub też balu syl­we­stro­wym, więk­szość pań pra­gnie wystą­pić w pro­fe­sjo­nal­nym make-upie, któ­ry utrzy­ma się kil­ka­na­ście godzin, prze­trwa nowo­rocz­ne życze­nia oraz cało­noc­ne tań­ce.

Nie każ­da zda­je sobie jed­nak spra­wę, że brak dosta­tecz­nej higie­ny w kosme­ty­kach i akce­so­riach do ich apli­ka­cji, nie­sie za sobą ryzy­ko zara­że­nia bak­te­ria­mi, wiru­sa­mi i grzy­ba­mi. I tak nie­do­sta­tecz­nie wyczysz­czo­ne pędz­le mogą być nośni­kiem groź­ne­go gron­kow­ca zło­ci­ste­go, a tak­że miej­scem namna­ża­nia droż­dża­ków lipo­fil­nych, czy­li grzy­bów wywo­łu­ją­cych łojo­to­ko­we zapa­le­nie skó­ry i zapa­le­nie miesz­ków wło­so­wych. Ich roz­wo­jo­wi sprzy­ja śro­do­wi­sko wil­got­ne, dla­te­go pędz­le umy­te, lecz nie­do­su­szo­ne i scho­wa­ne do nie­prze­pusz­cza­ją­ce­go powie­trza pokrow­ca, mogą stać się dla nich praw­dzi­wym rajem. Dla­te­go sprzęt do maki­ja­żu, czy­li wszel­kie­go rodza­ju pędz­le, szpa­tuł­ki i gąb­ki do nakła­da­nia kosme­ty­ków, powin­ny być nie tyl­ko myte, ale i dobrze osu­szo­ne oraz odka­ża­ne spe­cja­li­stycz­ny­mi bio­bój­czy­mi środ­ka­mi, prze­zna­czo­ny­mi wła­śnie do czysz­cze­nia takich narzę­dzi.

Rów­nież fotel i blat, przy któ­rym wyko­ny­wa­ny jest maki­jaż powin­ny być zde­zyn­fe­ko­wa­ne pły­nem do powierzch­ni, a sama oso­ba nas malu­ją­ca, win­na mieć odka­żo­ne dło­nie za pomo­cą chu­s­te­czek dezyn­fe­ku­ją­cych, sprayu lub mydła anty­bak­te­ryj­ne­go. Jest to bar­dzo waż­ne, ponie­waż maki­ja­ży­ści pra­cu­ją bez uży­cia jed­no­ra­zo­wych ręka­wi­czek, a ide­al­ne wyko­na­nie maki­ja­żu wyma­ga prze­cież od makeu­pi­sty bez­po­śred­nie­go kon­tak­tu z naszą skó­rą, dla­te­go dło­nie takiej oso­by powin­ny być nie tyl­ko dosko­na­le czy­ste, ale przede wszyst­kim pozba­wio­ne wszel­kich drob­no­ustro­jów.

Przy każ­dej wizy­cie (nie tyl­ko przed­syl­we­stro­wej) w salo­nie pięk­no­ści, nie­za­leż­nie, czy wyko­nu­je­my maki­jaż, fry­zu­rę, czy zabieg kosme­tycz­ny, powin­ni­śmy zwró­cić uwa­gę na to, w jaki spo­sób jego pra­cow­ni­cy dba­ją o higie­nę pra­cy. Jeśli mamy choć cień podej­rze­nia, że sprzęt, sta­no­wi­sko lub oso­ba, któ­ra za chwi­lę wyko­na usłu­gę, nie­do­sta­tecz­nie zadba­ła o zde­zyn­fe­ko­wa­nie swo­ich dło­ni, sprzę­tu lub sta­no­wi­ska pra­cy, może­my (a wręcz powin­ni­śmy!) zwró­cić na to uwa­gę i popro­sić, aby zro­bi­ła to przy nas. Dezyn­fek­cja taka jest zazwy­czaj szyb­ka – spry­ska­nie sprzę­tu spe­cjal­nym pły­nem trwa chwi­lę, a jego wyschnię­cie to tak­że kwe­stia mak­sy­mal­nie kil­ku minut. Dodat­ko­wo może­my mieć przy sobie  spray do dezyn­fek­cji dło­ni lub poręcz­ne i lek­kie chu­s­tecz­ki nasą­czo­ne środ­kiem bio­bój­czym, któ­ry­mi odka­zi­my nie tyl­ko nasze dło­nie, ale np. blat przy któ­rym zosta­nie­my posa­dze­ni. Pamię­taj­my, że wizy­ta w salo­nie beau­ty powin­na być nie tyl­ko przy­jem­na, ale i bez­piecz­na.