Nie żałuj sobie czosnku!

Nie żałuj sobie czosnku!

Czo­snek wspie­ra odpor­ność orga­ni­zmu, ma dzia­ła­nie anty­bak­te­ryj­ne i obni­ża ciśnie­nie krwi. Aby jak naj­le­piej peł­nił swo­je zdro­wot­ne funk­cje, powi­nien być spo­ży­wa­ny regu­lar­nie i na suro­wo. Oto kil­ka prze­pi­sów, w któ­rych mak­sy­mal­nie wyko­rzy­stasz jego zdro­wot­ne wła­ści­wo­ści.

Czo­snek naj­zdrow­szy jest na suro­wo. Jeśli macie odwa­gę, może­cie po pro­stu zja­dać same ząb­ki – dwa-trzy dzien­nie. Jeśli woli­cie czo­snek w for­mie dodat­ku do potraw, wypró­buj­cie na przy­kład moc­no czosn­ko­wych dodat­ków śnia­da­nio­wych – guaca­mo­le lub bia­łe­go twa­ro­gu. Do pierw­sze­go prze­pi­su potrze­bu­je­cie tyl­ko doj­rza­łe­go awo­ka­do, odro­bi­nę soku z limon­ki lub cytry­ny, szczyp­tę soli i pie­przu oraz opcjo­nal­nie kawa­łek posie­ka­nej paprycz­ki chil­li. Ponie­waż zale­ży nam na spo­rej ilo­ści czosn­ku, któ­ry i tak nada paście ostro­ści, paprycz­ka może się już oka­zać zbęd­na. Dru­gi wariant śnia­da­nio­wy to twa­ro­żek z ulu­bio­ny­mi dodat­ka­mi – ogór­kiem, szczy­pior­kiem, pomi­do­rem czy rzod­kiew­ką z kil­ko­ma ząb­ka­mi roz­gnie­cio­ne­go (w tej posta­ci uwal­nia się naj­wię­cej sub­stan­cji o dzia­ła­niu anty­bio­ty­ko­wym) i posie­ka­ne­go czosn­ku. Może­cie też pokro­ić czo­snek w pla­ster­ki, uło­żyć na cie­płej grzan­ce i dopie­ro na to nało­żyć guaca­mo­le lub twa­ro­żek.

Gdzie jesz­cze moż­na wyko­rzy­stać suro­wy czo­snek? Na przy­kład jako doda­tek do roz­ma­itych dres­sin­gów do sała­tek, mięs, warzyw i kasz. Bar­dzo dobrze kom­po­nu­je się zarów­no z oli­wą, jak i z jogur­tem natu­ral­nym, więc nikt nie powi­nien mieć pro­ble­mów z dobra­niem odpo­wia­da­ją­ce­go mu do danej potra­wy sosu. O pra­wi­dło­wą odpor­ność war­to dbać przez cały rok, dla­te­go pole­ca­my też prze­pis dla wiel­bi­cie­li let­nich ognisk i spo­tkań przy gril­lu – masło czosn­ko­we! Banal­ne w przy­go­to­wa­niu, z dużą ilo­ścią świe­że­go czosn­ku. Wystar­czy wymiesz­kać roz­gnie­cio­ny i posie­ka­ny czo­snek z masłem, solą, pie­przem i opcjo­nal­nie zio­ła­mi, na przy­kład pro­wan­sal­ski­mi. Do pie­czo­nych ziem­nia­ków czy grza­nek z ogni­ska masło będzie paso­wa­ło naj­le­piej😊.

Na koniec prze­pis na coś nie do jedze­nia, a do picia. Sły­sze­li­ście o syro­pie z cebu­li? Sto­su­je się go jako domo­wy śro­dek lecze­nia prze­zię­bie­nia i gry­py. Ma dzia­ła­nie prze­ciw­bak­te­ryj­ne i prze­ciw­za­pal­ne. I  uwa­ga, uwa­ga – tak! Moż­na zro­bić syrop tak­że z czosn­ku! Ten natu­ral­ny anty­bio­tyk spraw­dzi się w przy­pad­ku obni­żo­nej odpor­no­ści, w wal­ce z infek­cja­mi gór­nych dróg odde­cho­wych i prze­zię­bie­niem. Jak go przy­rzą­dzić? Prze­ci­śnię­te przez pra­skę ząb­ki czosn­ku nale­ży wymie­szać z sokiem wyci­śnię­tym z cytry­ny, kil­ko­ma łyżecz­ka­mi mio­du i szklan­ką wody. Po dwu­dzie­stu czte­rech godzi­nach syrop będzie goto­wy do spo­ży­cia.