7 najciekawszych sposobów na spędzenie Walentynek we dwoje

7 najciekawszych sposobów na spędzenie Walentynek we dwoje

Walen­tyn­ki są świę­tem chęt­nie obcho­dzo­nym przez pary, któ­re tego dnia w szcze­gól­ny spo­sób chcą cele­bro­wać swo­ją miłość. Oprócz stan­dar­do­wych pre­zen­tów typu kwia­ty czy biżu­te­ria, coraz więk­szą popu­lar­no­ścią cie­szą się vouche­ry na wspól­ne spę­dze­nie cza­su. Wszyst­ko to oczy­wi­ście w opcji “dla dwoj­ga” i roman­tycz­nej opra­wie. Oto 7 cie­ka­wych pomy­słów na spę­dze­nie Dnia Zako­cha­nych.

1. Masaż cze­ko­la­dą

Płyn­na cze­ko­la­da wyko­rzy­sty­wa­na do tego zabie­gu dzia­ła nie tyl­ko rege­ne­ru­ją­co na skó­rę, ale tak­że posia­da wła­ści­wo­ści sil­nie odprę­ża­ją­ce. Wpły­wa bar­dzo korzyst­nie na orga­nizm, popra­wia­jąc krą­że­nie krwi oraz redu­ku­jąc tkan­kę tłusz­czo­wą. A wszyst­ko to dzię­ki zawar­tym w niej cen­nym skład­ni­kom, jak dobro­czyn­ne lipi­dy, wita­mi­ny z gru­py B, magnez (wska­za­ny dla osób zestre­so­wa­nych), a tak­że wita­mi­ny A i E — dzia­ła­ją­ce anty­ok­sy­da­cyj­nie. Zawie­ra rów­nież poli­fe­no­le – prze­ciw­u­tle­nia­cze dzia­ła­ją­ce na wol­ne rod­ni­ki, odpo­wie­dzial­ne za przed­wcze­sne sta­rze­nie się skó­ry.

Wybie­ra­jąc tę for­mę walen­tyn­ko­wej rand­ki nie zapo­mi­naj­cie, by zwró­cić uwa­gę na higie­nę w miej­scu reali­za­cji masa­żu. Naj­waż­niej­sza jest dezyn­fek­cja łóżek, na któ­rych mogą znaj­do­wać się zaraz­ki. Oso­ba wyko­nu­ją­ca zabieg rów­nież tuż przed nim powin­na odka­zić dło­nie. To na nich wła­śnie znaj­du­je się naj­wię­cej bak­te­rii i wiru­sów, któ­re w trak­cie masa­żu z łatwo­ścią mogą prze­nieść się na nasze cia­ło.

2. Degu­sta­cja win

Różo­we, bia­łe, czer­wo­ne, wytraw­ne, pół­słod­kie lub słod­kie. Rodza­jów win jest bar­dzo dużo, a na jego smak wpły­wa mnó­stwo czyn­ni­ków, jak miej­sce pocho­dze­nia, natę­że­nie nasło­necz­nie­nia wino­gron, spo­sób prze­cho­wy­wa­nia, a nawet rodzaj kie­lisz­ków, w któ­rych zosta­nie poda­ne.

Tego wła­śnie zako­cha­ni mogą dowie­dzieć się w trak­cie warsz­ta­tów z pro­fe­sjo­nal­nym soma­lie­rem, któ­ry nie tyl­ko przy­bli­ży wam histo­rię wina, ale rów­nież prze­ka­że pod­sta­wo­wą wie­dze na temat jego rodza­jów, róż­nic oraz pod­po­wie, jak pra­wi­dło­wo wino degu­sto­wać. Po takich warsz­ta­tach już nigdy nie będzie­cie mieć pro­ble­mu z dobra­niem ide­al­ne­go trun­ku do ulu­bio­nych potraw.

3. Seans w gro­cie sol­nej

Roman­tycz­nie i relak­su­ją­co – seans w gro­cie sol­nej to nie tyl­ko przy­jem­ne spę­dze­nie cza­su, ale rów­nież praw­dzi­wy zastrzyk zdro­wia, szcze­gól­nie dla osób bory­ka­ją­cych się z cho­ro­ba­mi skór­ny­mi, stre­sem oraz cier­pią­cych z powo­du prze­wle­kłych i nawra­ca­ją­cych infek­cji dróg odde­cho­wych.

W gro­cie sol­nej wyko­rzy­stu­je się natu­ral­ne wła­ści­wo­ści soli i łączy je z narzę­dzia­mi do inha­la­cji, two­rząc mikro­kli­mat cha­rak­te­ry­stycz­ny dla wybrze­ża mor­skie­go. Powie­trze w niej jest prze­peł­nio­ne cen­ny­mi pier­wiast­ka­mi, taki­mi jak: jod, magnez, wapń, potas, sód, brom, chlor, miedź oraz selen – jed­nym sło­wem, samo zdro­wie zaser­wo­wa­ne w przy­jem­nej, cie­płej sce­ne­rii.

4. Zwie­dza­nie palar­ni kawy

Dla miło­śni­ków aro­ma­tycz­ne­go napo­ju, powsta­ły spe­cjal­ne wyciecz­ki do palar­ni kaw. Pary, któ­re zde­cy­du­ją się na tak spę­dzo­ne Walen­tyn­ki, oprócz zwie­dze­nia miej­sca, gdzie kawa powsta­je, dowie­dzą się wszyst­kie­go na jej temat – od pozna­nia rodza­jów zia­ren kawow­ca, poprzez tech­ni­ki wypa­la­nia kawy, do jej gatun­ków.

W trak­cie warsz­ta­tów pro­fe­sjo­nal­ny bari­sta poka­że wam rów­nież, jak przy­go­to­wać m.in. ide­al­ne espres­so, popu­lar­ne ame­ri­ca­no lub caf­fe lat­te mac­chia­to, a tak­że opo­wie wie­le „kawo­wych” cie­ka­wo­stek. Pokaz jest połą­czo­ny z degu­sta­cją kawy, dla­te­go jeśli jeste­ście jej fana­mi, taka rand­ka na pew­no się wam spodo­ba.

5. Kola­cja w ciem­no­ści

Kola­cja, pod­czas któ­rej z pew­no­ścią będzie ina­czej! Czy wie­cie, że „odbie­ra­jąc” jeden zmysł, wyostrza­ją się inne? Dla­te­go jedze­nie w kom­plet­nych ciem­no­ściach może oka­zać się nie­ma­łym zasko­cze­niem – sma­ki i zapa­chy powin­ni­ście odczu­wać inten­syw­niej niż wte­dy, gdy spo­ży­wa­cie posi­łek przy zapa­lo­nym świe­tle.

Jak wyglą­da kola­cja w ciem­no­ści i czy trze­ba się do niej jakoś przy­go­to­wać?

Kel­ner wypo­sa­żo­ny w nok­to­wi­zor zapro­wa­dzi was do wyciem­nio­nej sali, gdzie zosta­nie poda­na trzy­da­nio­wa kola­cja, któ­rej menu do koń­ca owia­ne jest tajem­ni­cą. Na posi­łek skła­da się przy­staw­ka, danie głów­ne i deser oraz lamp­ka wina lub inne­go napo­ju. Rezer­wu­jąc kola­cję może­cie wybrać, czy ma być ona mię­sna, ryb­na, czy wege­ta­riań­ska.

Uda­jąc się na rand­kę powin­ni­ście wie­dzieć, że jedze­nie sztuć­ca­mi w kom­plet­nych ciem­no­ściach może być nie­zwy­kle trud­ne. Wie­le osób poma­ga sobie więc pal­ca­mi lub wręcz je tyl­ko nimi. Pamię­taj­cie zatem, aby przed roz­po­czę­ciem jedze­nia zde­zyn­fe­ko­wać dło­nie, któ­ry­mi z pew­no­ścią idąc do sto­li­ka dotknie­cie wie­lu przed­mio­tów – ręce będą prze­cież chwi­lo­wo waszy­mi „ocza­mi”. War­to mieć przy sobie śro­dek dezyn­fe­ku­ją­cy np. w posta­ci jed­no­ra­zo­wych chu­s­te­czek, któ­rych uży­cie w takich warun­kach będzie zde­cy­do­wa­nie naj­ła­twiej­sze i naj­bar­dziej sku­tecz­ne.

6. Lot wido­ko­wy samo­lo­tem

Dzień Zako­cha­nych moż­na spę­dzić też z gło­wą w chmu­rach – dosłow­nie! Jeśli jeste­ście oso­ba­mi, któ­re lubią eks­tre­mal­ne dozna­nia ze szczyp­tą adre­na­li­ny, lot wido­ko­wy z pew­no­ścią przy­pad­nie wam do gustu. Taka wyciecz­ka odby­wa się małym i lek­kim samo­lo­tem, w któ­rym odczu­wal­ny jest każ­dy podmuch wia­tru, co dodat­ko­wo potę­gu­je wra­że­nia.

W trak­cie prze­lo­tu będzie­cie podzi­wiać malow­ni­cze kra­jo­bra­zy i pano­ra­mę mia­sta. Lot prze­pro­wa­dza doświad­czo­ny pilot, dla­te­go nie musi­cie się bać o swo­je bez­pie­czeń­stwo.

7. Sesja flo­atin­gu

Jeśli potrze­bu­je­cie odpo­czyn­ku, relak­su i total­ne­go wyci­sze­nia, flo­ating z pew­no­ścią oka­że się strza­łem w dzie­siąt­kę. Na czym pole­ga?

Flo­ating odby­wa się w spe­cjal­nej kabi­nie depra­wa­cyj­nej. Oso­ba, któ­ra uczest­ni­czy w sesji, kła­dzie się na wodzie i cały czas utrzy­mu­je na jej powierzch­ni. Nic nie sły­szy, nic nie widzi, nie czu­je nawet gra­wi­ta­cji, co pozwa­la się jej bar­dzo głę­bo­ko zre­lak­so­wać. Depry­wa­cja sen­so­rycz­na pole­ga na „odcię­ciu” moż­li­wie naj­więk­szej licz­by bodź­ców zewnętrz­nych. Z bada­nia, któ­re prze­pro­wa­dził twór­ca flo­atin­gu – neu­ro­log i psy­cho­ana­li­tyk John C. Lil­ly, wyni­ka, że dźwięk, świa­tło, a tak­że siła gra­wi­ta­cji obcią­ża­ją nasz układ ner­wo­wy aż w 90 pro­cen­tach, a ich ogra­ni­cze­nie dzia­ła na umysł koją­co.

Sesja w kap­su­le popra­wia rów­nież wygląd skó­ry, poma­ga upo­rać się z bóla­mi gło­wy (w tym migre­ną), zmniej­sza bóle mię­śni i uczu­cie stre­su. Jest to więc pro­po­zy­cja ide­al­na dla osób aktyw­nych zawo­do­wo, nara­żo­nych na pod­wyż­szo­ny stres, a tak­że upra­wia­ją­cych sport.

Świę­tu­jąc Walen­tyn­ki war­to posta­wić na kre­atyw­ność i wybrać miej­sce, w któ­rym żad­ne z was jesz­cze nie było. Dzię­ki temu będzie to napraw­dę wyjąt­ko­wy dzień i zapa­mię­ta­cie go na bar­dzo dłu­go.